Popularne oprogramowanie do edycji zdjęć firmy Adobe jest od dawna używane do manipulowania mediami, a ponieważ narzędzia cyfrowe są coraz lepsze, coraz trudniej jest odróżnić, co jest prawdziwe, a co nie – na podstawie tego, co zostało poddane obróbce w Photoshopie.

Firma, będąca twórcą oprogramowania próbuje coś z tym zrobić, aby rozwiązać wskazany problem. W miniony wtorek firma Adobe ogłosiła wydanie „wersji beta” narzędzia do analizy autorstwa w Photoshopie, mając nadzieję, że zachęci to ludzi do nabycia zaufania, że ​​obrazy, które widzą, są zgodne z prawdą (lub przynajmniej do dokonywania bardziej świadomych ocen).

Ta funkcja, która jest opcjonalna i będzie początkowo dostępna tylko dla wybranych użytkowników, umożliwia edytorom zdjęć dołączanie do zdjęć szczegółowych informacji zwanych metadanymi, które zasadniczo „podróżują” z nimi w Internecie. Informacje te wykraczają daleko poza podstawowe szczegóły, które można obecnie dodawać do zdjęć i mogą obejmować, kto i gdzie stworzył obraz, miniaturę oryginalnego obrazu oraz dane o tym, jak został zmieniony – a także o tym, czy użyto narzędzi AI.  do zmiany obrazu. Te dane będą bezpieczne i będzie jasne, czy zostały naruszone, powiedział przedstawiciel Adobe.

„Jeśli masz coś, w co chcesz, aby ludzie wierzyli, że jest prawdą, to jest to narzędzie, które pomoże Ci w to uwierzyć” – powiedziała CNN Business Dana Rao, radca prawny Adobe.

Wydanie jest częścią inicjatywy Content Authenticity Initiative mającej na celu walkę z dezinformacją, którą Adobe uruchomił rok temu za pośrednictwem Twittera i The New York Times. Początkowo narzędzie do atrybucji treści będzie służyło do publikowania nieruchomych obrazów w Behance, sieci społecznościowej należącej do Adobe, służącej do udostępniania twórczości. Firma ma nadzieję, że z biegiem czasu tego rodzaju informacje uwierzytelniające zostaną dodane do różnych typów treści i będą szeroko rozpowszechniane na platformach mediów społecznościowych i za pośrednictwem firm medialnych.

„Społeczeństwo będzie musiało zrozumieć, że powinno się spodziewać tych metadanych, jeśli chce im ufać” – powiedział Rao. „A jeśli nie widzą metadanych, powinni być sceptyczni”.

Wysiłki firmy Adobe będą ograniczone faktem, że osoby edytujące obrazy muszą z niej korzystać dobrowolnie. Adobe twierdzi, że ponad 90% „kreatywnych profesjonalistów” korzysta z Photoshopa, a 23 miliony ludzi korzysta z Behance. Firma ma również doświadczenie w popularyzowaniu standardów treści cyfrowych, takich jak PDF .

Hany Farid, profesor Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, który specjalizuje się w kryminalistyce cyfrowej i jest nieodpłatnym doradcą Adobe w zakresie inicjatywy dotyczącej autentyczności, uważa, że ​​podejście firmy ma sens, ponieważ sprawia, że ​​twórca treści jest odpowiedzialny za uczynienie obrazu godnym zaufania, a nie pozostawienie go każdej osobie przeglądającej do oceny.

Siwei Lyu, profesor na Uniwersytecie w Buffalo, SUNY, który zajmuje się również kryminalistyką cyfrową, uważa, że ​​narzędzie będzie skuteczniejsze niż ograniczone metadane, które mogą być dziś powiązane z obrazami, którymi – jak powiedział – łatwo jest manipulować.

„Powinno to nastąpić dawno temu” – powiedział Lyu, któremu Farid doradzał podczas kończenia studiów podyplomowych w Dartmouth College.

Jednak, jak zauważył Farid, narzędzie Adobe do przypisywania treści nie może potwierdzić prawdziwości obrazu przed jego edycją w Photoshopie. Aby rozwiązać ten problem, firma TruePic, która jest częścią inicjatywy Content Authenticity Initiative i której Farid jest płatnym doradcą, uruchomiła weryfikację zdjęć i wideo. Firma niedawno ogłosiła, że współpracuje z producentem chipów Qualcomm, aby stworzyć sposób bezpiecznego robienia zdjęć za pośrednictwem smartfona poprzez wbudowaną aplikację dodającą nowy tryb do aparatu smartfona, który bezpiecznie oznacza zdjęcia z godziną i lokalizacją, umożliwiając innym sprawdzenie wiarygodności obrazu lub filmu.

„Lata zajęło nam dojście do tego problemu, a wyjście z niego zajmie nam… lata” – powiedział Farid.

Źródło: edition.cnn.com